Pielgrzymka maturzystów

       W zeszłym tygodniu odbyła się, jak co roku, pielgrzymka w której udział wzięli tegoroczni maturzyści. Tym razem udaliśmy się do Kalwarii Pacławskiej, by tam przez wstawiennictwo Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, zawierzyć Bogu nasze obawy, plany i marzenia związane ze zbliżającym się egzaminem maturalnym.

   Skoro świt, po szybkim śniadaniu (kto zdążył, to zdążył), spotkaliśmy się pod naszym ulubionym liceum. Pełni radości z powodu wyjazdu – i możliwości odpoczynku od zajęć dnia codziennego – wsiedliśmy do wynajętych autokarów i wyruszyliśmy w drogę. Z modlitwą na ustach, słuchawkami na uszach, chrapiąc lub rozmawiając z sąsiadem mijaliśmy z zawrotną prędkością lasy, pagórki, drzewa. Kto nie zdążył przed wyjazdem napisać listu robił to na kolanie w autobusieprzejeżdżając przez nasze piękne polskie wioski i miasta. O jaki list chodzi?

Każdy uczestnik pielgrzymki był przed wyjazdem zaproszony do napisania listu, w  którym zawarłby to, co obecnie przeżywa: swoje lęki, trudności, plany i nadzieje. Każdy z listów miał być zebrany w Sanktuarium i po 3 latach wysłany przez katechetów z powrotem, aby móc wrócić pamięcią do tego dnia - dnia, w którym wraz kolegami i koleżankami spotkali się u stóp Maryi.

      Gdy dotarliśmy na miejsce, wyruszaliśmy w drogę, drogę krzyżową. Idąc razem z Jezusem, niosąc krzyż, mogliśmy doświadczyć trudu i zmęczenia, które towarzyszyły również Jemu. Przeciwny wiatr, wymagająca droga, pytania: ,,Po co to wszystko?” – przez te i wiele innych przeżyć – mogliśmy łączyć się razem z Jezusem w drodze, którą podjął z miłości do nas.

      Po trudzie drogi, mogliśmy odpocząć przy sercu Maryi. W Sanktuarium - przy wizerunku Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej przeżyliśmy spotkanie z żywym Bogiem obecnym w Eucharystii. W czasie Mszy złożyliśmy przy ołtarzu napisane przez nas listy. Posileni Słowem i Ciałem naszego Pana, udaliśmy się do Domu Pielgrzyma by pokrzepić co nieco nasze utrudzone ciała. Tam, czekała na nas gorąca pomidorówka i smaczne drugie danie. Po chwili czasu wolnego, udaliśmy się w drogę powrotną. Wracając, szeroko otwartymi drzwiami powitał nas znany i lubiany McDonald w Przemyślu. W drodze, modląc się na różańcu razem z Maryją, powierzaliśmy Bogu nas samych, zbliżającą się maturę a także naszych rodziców, wychowawców i nauczycieli.

      Po zapadnięciu zmroku, cali i zdrowi, bezpiecznie dotarliśmy z powrotem do Stalowej Woli. Bogu dzięki! Co w nas pozostało po tym dniu? Kilka wspomnień, fotografii, pamięć o tym, jak bardzo wiało?No właśnie, ten wiatr… Czy to nie był jakiś znak? Czy i w naszej drodze życia nie będziemy spotkać przeciwności? Z pewnością tak. Ale pamiętajmy, że pośród niech, nigdy nie jesteśmy sami. Zawsze jest i będzie z Nami, Ktoś, kto nas kocha i kto zawsze pragnie naszego dobra. Nasz brat i Bóg – Jezus Chrystus.

                                                                                                                                                                      Choćbym przechodził przez ciemną dolinę

                                                                                                                                                                      Zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną

                                                                                                                                                                                                                 Psalm 23

DO WAKACJI ZOSTAŁO
 
DNI
 
Godzin
 
Minut
 
Sekund
  • foto1.jpg
  • foto2.jpg
  • foto3.jpg
  • foto4.jpg
  • konkurs.jpg
Back to Top